Katar

Katar to od niego wszystko się zaczyna. Przychodzi nagle, nawet nie wiadomo skąd. Zajmuje wygodnie miejsce i przyjmuje dowodzenie nad naszym nosem. Na początku niewinnie kręci, potem cieknąć zaczyna, aż w końcu kichanie i zaczerwienienie aż ból czujemy. Choć jednocześnie kilka leków stosujemy to nie daje za wygraną i przez tydzień rządzi nami. Nie daje spać w nocy, o oddychaniu nie wspomnę. Co najmniej przez tydzień zadomowia się u nas na dobre. Nie pyta czy go chcemy, czy lubimy.

Jednak tydzień mija i odchodzi małymi kroczkami. Nos odpoczywa i dochodzi do siebie. W końcu można zaczerpnąć powietrze w płuca. Katar zniknął na dobre i niech nie wraca prędko, bo nie jest mile widzianym gościem.

Wypowiedz się

Napisz nam, co myślisz...
a jeśli chcesz, aby obok komentarza pojawiał się Twój obrazek, skorzystaj z gravatara!